Atrakcyjność wzrosła - zatem trafione w sedno. Lubimy Lubań!
wtorek, 13 czerwca 2017
środa, 7 czerwca 2017
Ząb zupa ząb
Introdukcja Wróżki Zębuszki na rodzimy grunt przebiegła bezboleśnie i z dużą żyznością gruntu. Dzieci tradycję znają i przestrzegać pragną. Tyle, że czasami może im się mylić z takim choćby Mikołajem, który nie pożąda trofeów dentystycznych w zamian.
- Zośka, pewnie dostaniesz pieniążek pod poduszkę? - rodzice z dumą i wzruszeniem oglądają pierwszą mleczną dolną jedynkę która w wieku lat sześciu i dni sześciu postanowiła się usamodzielnić i opuścić przytulną jamę gębową.
- Nie chcę pieniążka – Zosia ma światopogląd, zasady i kwasy – Bo mam już za dużo. Chcę malutki dzwoneczek.
Jest taka wróżka, Dzwoneczek, ale ona nie robi w branży zębowej. Wszystko mi się miesza. Mam pięciozłotówkę, nie mam dzwoneczka. Co robić? Pożyczyć od Zośki pieniądze?
- Zośka, pewnie dostaniesz pieniążek pod poduszkę? - rodzice z dumą i wzruszeniem oglądają pierwszą mleczną dolną jedynkę która w wieku lat sześciu i dni sześciu postanowiła się usamodzielnić i opuścić przytulną jamę gębową.
- Nie chcę pieniążka – Zosia ma światopogląd, zasady i kwasy – Bo mam już za dużo. Chcę malutki dzwoneczek.
Jest taka wróżka, Dzwoneczek, ale ona nie robi w branży zębowej. Wszystko mi się miesza. Mam pięciozłotówkę, nie mam dzwoneczka. Co robić? Pożyczyć od Zośki pieniądze?
Tak z innej beczki, choć w zasadzie z tej samej: jak już będzie trzecia córka, to doznam ostatecznej iluminacji kolorystycznej i pojmę kolor ecru...
wtorek, 6 czerwca 2017
Niezła jazda.
Niezła jazda autem do domu, jak zwykle zresztą. Tematy przeróżne fruwają z siedzeń tylnych na siedzenie kierowcy i rozpraszają neurony na wszystkie strony:
- Tata, a ile opel ma lat? - Zosia robi szybki pamięciowy remanent floty domowej.
- 10 – odpowiada Tata z lekkim smutkiem, pamiętając sześcioletnie auto, czyli w polskich warunkach praktycznie funkiel nówkę ciut tylko przekręcone w okolicach licznikowych.
- A toyota?
- 17.
- Ale przecież toyota jest mniejsza?
Jak wytłumaczyć dziecku, że od pewnego wieku ciało się kurczy? I jaki to wiek dla samochodów?
- Tata, a ile opel ma lat? - Zosia robi szybki pamięciowy remanent floty domowej.
- 10 – odpowiada Tata z lekkim smutkiem, pamiętając sześcioletnie auto, czyli w polskich warunkach praktycznie funkiel nówkę ciut tylko przekręcone w okolicach licznikowych.
- A toyota?
- 17.
- Ale przecież toyota jest mniejsza?
Jak wytłumaczyć dziecku, że od pewnego wieku ciało się kurczy? I jaki to wiek dla samochodów?
6 czerwca, dziewczyny od tygodnia oczekują na siostrzyczkę. Tymczasem w drodze na oddział położniczy na 3 pietrze uwagę przykuwa oddział okultystyczny na 1 piętrze. Może tam można wywołać poród? Albo coś?
niedziela, 4 czerwca 2017
Słowo na niedzielę.
Zosia niedzielna jak rosół i kościół:
- A jutro jest piątek? Bo ja się znam na piątkach.
Jutro jest poniedziałek. Na poniedziałkach znają się dorośli. Stąd się bierze dużo brzydkich słów.
Jutro jest poniedziałek. Na poniedziałkach znają się dorośli. Stąd się bierze dużo brzydkich słów.
A urodziny Zośki obchodziliśmy w niedawną sobotę. Nie żebyśmy dyskryminowali jakieś dni tygodnia, ale co by nie mówić, lepsza byle jaka sobota niż gorący poniedziałek.
piątek, 12 maja 2017
Nieskończoność plus
Skakanie z Tatą jest przyjemne. Można by skakać bez końca, ale spieszymy się nieco do przedszkola. Jagna rozumie i wspiera:
- To ostatni raz. A potem jeszcze jeden ostatni raz.
Nieskończoność ma swoje granice.
- To ostatni raz. A potem jeszcze jeden ostatni raz.
Nieskończoność ma swoje granice.
Najważniejsze jest miękkie lądowanie (i miękki papier toaletowy).
środa, 10 maja 2017
Truskawki
Mama lubi truskawki:
- Widziałam dziś truskawki.
Zosia też lubi truskawki:
- O, lubię truskawki.
- Na ryneczku były po 30 złotych. Węgierskie.
Zosia krzywi się (prawdopodobnie z powodów ekonomicznych albo narodowościowych):
- Z węgla? Nie lubię węgielskich.
To skrzywienie było jednak z powodów chemicznych.
Gwoli obowiązku sprawozdawczego: Tata też lubi truskawki i nie lubi węgla. Jagna śpi.
- Widziałam dziś truskawki.
Zosia też lubi truskawki:
- O, lubię truskawki.
- Na ryneczku były po 30 złotych. Węgierskie.
Zosia krzywi się (prawdopodobnie z powodów ekonomicznych albo narodowościowych):
- Z węgla? Nie lubię węgielskich.
To skrzywienie było jednak z powodów chemicznych.
Gwoli obowiązku sprawozdawczego: Tata też lubi truskawki i nie lubi węgla. Jagna śpi.
Całe szczęście, że dziewczyny jak maliny...
niedziela, 7 maja 2017
Las Izeras
Jagienki walka z niedosłuchem. Pole walki: Harrachov. Czas bliżej nieokreślony.
- Gdzie jest Mama?
Tata zarzuca czeszcziną zmieszaną z angielszcziną w proporcjach środkowo-europejskich:
- Maminka je na wellnesie.
Jagienka naprawdę cierpi na uszy, przez co cierpimy wszyscy:
- W lesie?!!
Po pierwsze: w lesie to jest nauka. Po drugie: na wellnesie się nie je.
- Gdzie jest Mama?
Tata zarzuca czeszcziną zmieszaną z angielszcziną w proporcjach środkowo-europejskich:
- Maminka je na wellnesie.
Jagienka naprawdę cierpi na uszy, przez co cierpimy wszyscy:
- W lesie?!!
Po pierwsze: w lesie to jest nauka. Po drugie: na wellnesie się nie je.
Jakby ktoś pytał, gdzie są niegdysiejsze śniegi, to niektóre na Czartowej Horze.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







