Jako żeśmy to jacy tacy
nie w ciemię i nie w kaszę dmuchani, uczymy dzieci przez zabawę:
- Ein, zwei, drei, Haende
hoch! - swoją drogą uwielbiam ten tekst, gdy mam występki
sceniczne u sąsiadów z zachodu. Taka mała zemsta za dziadka w
obozie i okupację. Przy dzieciach łagodzimy wstrząs:
- Śmieszny język, prawda?
Jagienka jest jak Niewierny
Tomasz:
- No chyba tak. Pokaż mi.
Nie ma wyjścia. Chyba, że
przez usta. Chodzi przecież o to, żeby język giętki, nieprawdaż?
- Jak się robi ciepło, to się robi
zimno. A jak się robi zimno, to się robi ciepło.
Obieg termiczny, pory roku, wielki krąg natury i tajemnica życia na Ziemi wyjaśnione w sposób
przystępny. Nobel, Oscar, Złoty Niedźwiedź i Złota Palma w
jednym plus doktorat honoris causa z zakresu filozofii stoickiej na
siedząco.
Jagienka pędzi rozprawić się z naukowymi dogmatami.
Zdanie w sensie logicznym to takie
zdanie, o którym możemy powiedzieć, że jest prawdziwe albo
fałszywe. Ale jeżeli na przykład jestem kiepski w byciu złym, to
jestem dobry? Czasami zdarza się, że im gorzej tym lepiej. Czy
to jest zdanie prawdziwe? Jagienka też miewa wątpliwości:
- Tato, ja to chyba źle zepsułam -
powiedziała swoim anielskim głosikiem wskazując połamaną zabawkę.
- Bardzo dobrze to zepsułaś córeczko,
brawo - stwierdziłem, myśląc, że diabeł też musi być w czymś
dobry. Czy to jest logiczne?
Wieczne powtarzanie i
ciągłe zaczynanie od nowa. Ile razy można powtarzać? Gdzie kończy
się cierpliwość i czy daleko stamtąd do nieskończoności?
Coranna destrukcja i cowieczorna odbudowa - a czasami nawet
odwrotnie. A zegar kwitnie w ogrodzie: cykl, cykl, cykl... Zośka z
koleżanką Idą bawią się w serdeczne acz zdecydowane wyrywanie
sobie zabawek. Czasami czuję się, jakbym pożerał własny ogon.
- Dlaczego uciekasz ZA mną?
- głębia pytania Zośki sprawia, że dławię się ogonem, ogarnia
mnie galopująca gnoza a jedność wszechrzeczy wyparskuję przez
nos, rozpryskując ją na biliony małych kawałeczków.