środa, 19 sierpnia 2015

Radość posiadania

 Radość można wyrażać całą swoją osobą. Jagienka tak potrafi.
- Hurra!!!
Często bywa tak, że dopiero potem szuka powodu owej bardzo krótkiej ody:
- Hurra!!! Mam nóżki!
Warto doceniać, co się ma.  


Quod erat demonstrandum

sobota, 8 sierpnia 2015

Gra Matyka

Z cyklu "Trudne pytania z wiedzy ogólnej":
- Tato, dlaczego słonie ją trąbą?
- Nie mówi się "ją" tylko "jedzą".
- Nie! Dzieci wią jak się mówi.
Dzieci wią. A dorośli nie wiedzą, dlaczego słonie jedzą trąbą.

piątek, 5 czerwca 2015

Szczerość nie radość

Wyprawa w plener. W plenerze, a także w pomieszczeniach zamkniętych, dzieci są szczere i radosne jak letni poranek:
- Co tu tak śmierdzi? - co prawda niektóre poranki są gorsze od innych.
- Coś tu pewnie zdechło niedaleko - Mama też jest szczera.
- Nie, to ty jesteś stara.
Są takie poranki, w które w ogóle nie chce się wstawać, mimo, że technicznie jeszcze się nie zdechło.  

czwartek, 4 czerwca 2015

Magiczne słowo

Rodzinna wycieczka na bzinę. Tata zrywa białe kwiaty czarnego bzu, wśród sięgających pach pokrzyw i ostów. Mama ma pod opieką dwójkę dzieci na klasycznie romantycznej polnej drodze. Kto ma gorzej?
- Mama, jest mi niewygodnie! - Zośka jest świetna w marudzeniu. Mama jest świetna w cierpliwym tłumaczeniu:
- Zosiu, mam na jednym kolanie Jagienkę, na drugim ciebie, co ja mam powiedzieć?
- Magiczne słowo!
Są takie magiczne słowa, których nie da się zacytować przy dzieciach.


poniedziałek, 1 czerwca 2015

Dzień dziecka

Ile można oglądać tę samą bajkę?
-Jagienko, jaką bajkę chcesz obejrzeć?
-Eeeee, Matę i Dźwiedzia!
- A może coś innego?
- Eeee. Innego Dźwiedzia!
Można długo.


czwartek, 7 maja 2015

Kolumbowie rocznik 2011

Odkrywanie prostych dowcipów ma w sobie nieodparty urok. Zwłaszcza dla odkrywcy.
- Dziś odkryliśmy świetny plac zabaw - stwierdziła Mama wieczorem.
- Nie odkryliśmy - stwierdziła Zośka - Przecież on nie był w kocu.
Prawda czy fałsz?


Kobieta - Kuchenka, czyli świeżo odkryta superbohaterka.

środa, 1 kwietnia 2015

Tak i nie.

Jest taki równoważnik zdania mieszczący w sobie ogromną ilość treści w stosunku do bardzo niewielkiej objętości formy. Całokształt mieści się w dwóch słowach: "tak nie". Jak w zdaniu: "Jagienko, tak nie!".
Oba wyrazy traktowane są w tym przypadku silnie przysłówkowo, czyli odpowiadają na pytanie: "jak?". "Tak" - czyli tak, jak Jagienka akurat robi, rysując na ten przykład długopisem po ścianie, przyciskając na tyle mocno, że powstają nie tyle malowane, co rzeźbione freski. "Nie" - nie chcemy takich fresków. "Tak nie" - no bo przecież "tak" - długopisem można rysować, ale po kartce. "Nie" - nie mogę patrzeć na te bohomazy!
Jakby tak się bardziej zastanowić, to nie wiem, czemu nie chcemy takich fresków na naszych jakże dawno malowanych ścianach. Może jesteśmy po prostu starymi, nie lubiącymi zmian zgredami, których stać tylko na quasi-gramatyczne dywagacje. Ja mogę się podpisać, za Mamę nie ręczę. Tak czy nie?